Tagi

, , , ,

           

Koniec roku napawa mnie refleksją i jak dla wielu jest czasem podsumowań. Dla mnie dodatkowo łączy się z wygaśnięciem umowy na stanowisku Asystenta rodziny, jakie to dane mi było pełnić przez sześć miesięcy. Obowiązki wynikające z pełnionej funkcji wymagały pochylenia się nad losem drugiego człowieka, jego rodziny i choć przez chwilę „pochodzenia w jego butach”, aby móc tak na prawdę wspomóc, bez patosu i mądrzenia. To było dla mnie zupełnie nowe doświadczenie, które pozostanie w mojej pamięci. Pozostaną rozmowy, Rodziny, ich niezwykle trudne doświadczenia, i dramaty, i ta paskudna bezradność wobec trudów z rodzaju „nie do przeskoczenia”.

 

          Angaż wygasa, jednak zawarte znajomości pozostaną we mnie, i w tych, którzy zechcieli podjąć współpracę, pozwolili sobie na wyzwanie, jakim jest zmiana rutyny i przyzwyczajeń, na rzecz choćby trochę lepszego życia. Łatwiejszej codzienności. Nie zawsze było nam ze sobą łatwo, nie zawsze byliśmy zgodni co do metod działania. Cel jednak przyświecał nam jeden, a wzajemny szacunek pozwalał dochodzić do wspólnych wniosków.

 

          Niezmiernie dziękuję „moim” Rodzinom, że zechciały podjąć ze mną współpracę, że odważyły się marzyć o lepszym, nieco łatwiejszym życiu. Życzę im wytrwania i siły na drodze przemian, na niezwykle trudnej drodze walki z beznadziejnością i bezradnością.

 

          Warto pamiętać o tym, że zawsze jest dobry moment, aby móc zacząć zmieniać swoją codzienność. To wszystko co do tego potrzebne jest w nas, siła i determinacja. Wystarczy zrobić pierwszy krok, a znajdą się ludzie, którzy wskażą drogę.

 

Dziękuję raz jeszcze.

 

Arleta Izworska

 

Reklamy