Tagi

, , , , , , , ,

Pełniąc swoją funkcję Asystenta rodzin, spotykam się z wieloma trudami i nieszczęściami dnia codziennego, jakie spadają na rodzinę. Nie każdemu los sprzyja, i nie każdy potrafi dobrze spożytkować otrzymane od tegoż losu dary. Nie znaczy to jednak, że w dobie zabiegania i unikania tematów trudnych, należy pozostać obojętnym na niedolę ludzką, na wielką niedolę dzieci, które tak naprawdę niewiele mogą zrobić, aby los swój odmienić.

Dlatego też należy coś z tym zrobić, choćby małe i niespektakularne „coś”, co wleje nadzieję i wiarę w drugiego człowieka w serca tych mniej poradnych, bądź mocniej doświadczonych pośród nas.

Są Ci pośród nas, którzy angażują się w wolontariat i prace społeczne na rzecz lokalnej społeczności. Są też  i Ci, którzy z różnych powodów w takie spektakularne akcje nie wchodzą. Mają jednak dobrą wolę, i swój brak obojętności przejawiają umiejętnością obdarowywania, dzielenia się tym, w czym im zbywa, a może po prostu, czym mogą.

Są też i ci, którzy swoją postawą i dobrym słowem potrafią natchnąć do największego trudu i walki, jaką jest walka z własnymi przywarami, bolączkami i ułomnościami.

Każda z tych grup, to godni naśladowania ludzie, którzy patrzą w swoim życiu nieco dalej, niż tylko na „tu i teraz” doczesności.

Nie wiem gdzie Ty, miły czytelniku tych słów, w swojej postawie społecznej mógłbyś umieścić siebie. A może dopiero raczkujesz w swoim wspieraniu innych. Zachęcam Cię do tego, abyś zechciał dostrzec wartość wdzięczności obdarowywanych, i nie mniejszą wartość i potencjał, jaki tkwi w nas, gdy jesteśmy darczyńcami.

Zachęcam do drobnych, chociażby  najmniejszych aktów solidarności z rodzinami, którym niekiedy przyszło iść pod dużą górkę, nim wyjdą na prostą.

Z pozdrowieniami

Asystent rodziny

Reklamy