Tagi

, , , , , , ,

Wakacje przeminęły z wielkim żalem wszystkich uczących się, bez względu na prezentowany przez nich poziom edukacji. Zawsze był ten sam ból powrotu na łono szkoły czy uczelni. Jak tam zwał, tak zwał. Zastanawiam się jednak nad tym, na ile twórczo, inspirująco i po prostu bezpiecznie przeminął ten czas beztroski dla naszych pociech.

Jak to w życiu bywa, wiele z nich odwiedziło dalszą czy bliższą rodzinę, wyjechało w kraje nam bardziej czy mniej znane. Duże jednak grono pozostało w miejscu zamieszkania, zawierając znajomości i przyjaźnie, na które czasu nie było w ciągu roku szkolnego, i wynikających z tego faktu obowiązków.

Była jeszcze jedna grupa dzieci, która została „uprzywilejowana” dzięki rodzicom, którzy bardzo poważnie podejmują się swojej roli, mając na uwadze szczególne potrzeby swych dzieci. Nie były one może mocno z tego faktu zadowolone, niemniej jednak cel jaki przyświecał ich udziale w wakacyjnych zajęciach był szczytny.

Mam tu na myśli te dzieciaki, które z różnych powodów borykają się z niepowodzeniami szkolnymi. Dla nich realizacja obowiązku szkolnego to wielkie wyzwanie. Czas wakacji zaś dla wielu wcale nie polegał na „nic nierobieniu”. Pomimo gdy inni beztrosko spędzali czas, pewna grupa dzieciaków kilka razy w tygodniu, przez godzinę zasiadała do zajęć, których celem było utrwalanie zdobytych umiejętności, jak również nadrabianie zaległości wynikających nie tyle z samej wiedzy co podstawowych umiejętności szkolnych, takich jak czytanie, pisanie czy liczenie.

Nie było łatwo skupić uwagę tychże, ale to już rola prowadzących. Najważniejsze, że zajęcia mogły stanowić motor dla rozwoju podstawowych sprawności szkolnych, i tym samym w sposób zabawowy przygotować do nowych obowiązków szkolnych. Szczególnie istotne okazały się te zajęcia dla tych dzieci, które borykają się z trudnościami wynikającymi z zaburzeń w rozwoju. Mogły one ćwiczyć różne sprawności, bez ponaglania i presji czasu.

To była taka skradziona godzina, która zaowocowała w wielu przypadkach lepszym startem w nowym roku szkolnym. I o to nam prowadzącym właśnie chodziło.

Dziękuję zatem moim uczniom za ich samozaparcie i wytrwanie w podejmowanych działaniach.

Dziękuję także  ich Rodzicom, że podjęli również wakacyjne starania zapobiegające szkolnym niepowodzeniom swoich  pociech.

Niewątpliwie był to dobry czas!

Reklamy