Tagi

, , ,

Każdy z nas już od najmłodszych lat tworzy swoją własną granicę. Kształtuje się ona wraz z rozwojem naszego umysłu, świadomości społecznej oraz kreowaniu własnego „ja”. Granicę wyznaczamy sobie wszyscy, czasem podświadomie – wtedy uwarunkowana jest ona często przez konkretne zdarzenia odciskające trwałe znamię w naszej psychice, bądź też z pełną świadomością, kiedy otwarcie mówimy komuś albo czemuś tak lub nie.

Według Megan Le Boutillier można mówić o czterech typach granic:

  1. 1.      emocjonalnych,
  2. 2.      fizycznych,
  3. 3.      intelektualnych oraz
  4. 4.      duchowych.

Granice emocjonalne modelują się we wczesnym etapie dzieciństwa, kiedy to znaczące oddziaływanie ma na nie struktura więzów rodzinnych, kluczową rolę odgrywają oczywiście rodzice. Prawidłowe granice emocjonalne pozwalają obiektywnie określić nasze uczucia, wywołane zarówno przez daną osobę, sytuację, rzecz czy miejsce.

Pierwszą granicą fizyczną jest ludzka skóra, która nadaje ciału właściwy kształt. „Ponadto istnieją jeszcze granice przestrzenne, określające możliwą i niemożliwą do przyjęcia bliskość fizyczną. Granice przestrzenne wyznaczane są przez indywidualne preferencje, stopnie zażyłości oraz normy kulturowe.”

Dzięki granicom intelektualnym mamy możliwość uświadomienia sobie, czego tak naprawdę chcemy, a co jest nam zupełnie zbyteczne. W ten sposób nie pomylimy własnych pragnień z cudzymi potrzebami. Sprężyste granice intelektualne pozwalają nam na przysposobienie treści ze świata zewnętrznego, rozważeniu ich oraz samodzielnemu stwierdzeniu, czy możemy przyjąć je za „swoje”. Pamiętajmy, że „zdrowe granice intelektualne pozwalają nam ufać własnym spostrzeżeniom.”

Natomiast granice duchowe silnie związane są z nieustanną autorefleksją, własną hierarchią wartości, celami oraz priorytetami, którymi kierujemy się w życiu. Mają one za zadanie narzucić człowiekowi pewien gorset etycznych powinności, ale pokazują mu również czym jest odpowiedzialność, a także pomagają w sprecyzowaniu swojej postawy w kwestiach religijnych.

Istnieją trzy systemy granic, w których funkcjonujemy:

  1. nienaruszony system granic (zaspokojone potrzeby pierwszego i drugiego rzędu, świadome związki i kontakty interpersonalne, zdolność do asertywności oraz respektowanie granic innych ludzi wiążące się z empatią),
  2. brak granic (problemy w nawiązywaniu kontaktów interpersonalnych, mocno zachwiane poczucie bezpieczeństwa, skłonności do obrony przez agresję, brak asertywnych zachowań i naruszenie cudzych granic) oraz
  3. uszkodzony system granic (liczne konflikty, izolacja, samotność, niepełne zdolności do respektowania cudzych granic i asertywności, zachwiane poczucie bezpieczeństwa, brak intymności).

Tak więc, zdrowe i prawidłowe systemy granic, które sami kreślimy podczas naszego życia i doznawanych w nim przeżyć i doświadczeń – odgrywają kluczową rolę w naszym codziennym funkcjonowaniu oraz już od dzieciństwa kształtują naszą osobowość i mają znamienny wpływ na nasze kontakty z innymi ludźmi czy też z postrzeganiem samego siebie.

H. Cloud i J. Townsend w książce pt „ Sztuka mówienia “nie” piszą, że „W świecie fizycznym granice są widoczne. Płoty, tablice ostrzegawcze, mury, fosy pełne krokodyli, wypieszczone trawniki i żywopłoty – wszystko to służy wyznaczeniu granic fizycznych. Przesłanie jest za każdym razem takie samo: TU SIĘ ZACZYNA MOJA WŁASNOŚĆ. Właściciel ponosi prawną odpowiedzialność za to, co się dzieje na jego terenie. Odpowiedzialności tej nie ponoszą ludzie, do których dany teren nie należy. Wszystko, co nam służy, dobrze jest utrzymać wewnątrz „ogrodzenia”, trzeba natomiast chronić swój teren przed tym co szkodliwe.

Krótko mówiąc, granice pozwalają zatrzymywać dobro i odgradzać się od zła.(…) Zdarza się jednak, że zło mamy w środku, a dobro jest na zewnątrz. Trzeba wtedy otworzyć granice, aby wpuścić dobro i wyrzucić zło. Innymi słowy GRANICE MUSZĄ BYD WYPOSAŻONE W BRAMY.”

Reklamy