Tagi

, , , ,

Od czasu do  czasu zastanawiamy się nad swoim życiem. Dokonujemy podsumowań i bilansów,  które  wpływają na poziom naszej satysfakcji, zadowolenia z własnego życia. Koniec roku sprzyja tego typu rozliczeniom. Jak tego dokonują osoby niepełnosprawne i co z tego wynika, to pokrótce postaram się zobrazować.

Jakość życia przez wielu autorów opisywana jest podobnie, i obejmuje zagadnienia takie jak:

  1. Zakres odczuwanego szczęścia, satysfakcji czy zadowolenia ze swojego życia /G. H> Wright 1979/,
  2. Zakres w którym jednostki mogą realizować swoje potrzeby i dążenia /M. Walladen 1979/,
  3. Poziom i powiązanie możliwości pełni rozwoju jednostki ludzkiej oraz zadowolenia życiowego /A. Siciński 1976/.

Z czasem jakość  życia zostaje określana jako poczucie szczęścia, satysfakcji płynącej z życia jako całości /Contril/.

Potocznie, jakość życia definiuje się jako stan dobrego samopoczucia psychofizycznego, satysfakcjonujący stan posiadania, zadowalające stosunki międzyludzkie, możliwość rozwoju osobistego, oraz realizacji dążeń i pragnień /A. Żyta 2006/.

Przyjmuje się, że na jakość życia osób niepełnosprawnych składają się te same czynniki, które dotyczą osób pełnosprawnych. Niemniej jednak osoby borykające się z niepełnosprawnością napotykają na trudności, które utrudniają bądź też uniemożliwiają im odczuwanie szczęścia czy też zadowolenia z własnego życia.

Czynniki, które wpływają na poziom odczuwanej jakości życia związane są z obszarami, których zaspokojenie ma istotny wpływ w życiu każdego człowieka:

  1. Dostępność do edukacji, realizowania się poprzez pracę i własne zainteresowania. Obszar ogromny, i jak bardzo dużo jest w nim do zrobienia, aby osoby niepełnosprawne mogły czuć własną wartość i użyteczność społeczną. Tak dużo mówi się o negatywnym wpływie bezrobocia na osobę poszukującą pracy.  A jak to ma się u tych, którzy mają niejednokrotnie nikłą szansę na jej znalezienie i realizowanie się w nowych rolach społecznych? A przecież tak jak każdy z nas mają marzenia, pragną samorealizacji i spełnienia rodzinnego, zawodowego.
  1. Aktywne uczestnictwo w życiu społecznym. Ulega ono zakłóceniu chociażby poprzez stereotypy w postrzeganiu osób niepełnosprawnych przez pełnosprawne, które to w zdecydowanej większości  dostrzegają w nich osoby zasługujące wyłącznie na współczucie, pomoc czy stanowiące wręcz ciężar, nie kojarząc ich z możliwością osiągania sukcesu. Takie postrzeganie sprawia, że z góry przekreśla się ich szanse, i tym samym utwierdza w poczuciu bycia nic nie wartym, pozbawiając niejako praw do lepszej jakości życia. Takie traktowanie osób niepełnosprawnych sprawia, że osoby te w dużej mierze godzą się na takie ich postrzeganie, i tym samym ulegają wtórnemu upośledzeniu jakim jest wchodzenie w tryby „naznaczenia”.
  1. Postrzeganie niepełnosprawności przez pryzmat możliwości, a nie tylko tego, w czym niedostają w stosunku do osób sprawnych.  Takie postrzeganie pozwala odnaleźć talenty te duże i małe, które posiada każdy z nas, a którym warto dać się ujawnić. Niejednokrotnie to osoby niepełnosprawne mogą uczyć innych mądrego postrzegania wartości życia, dzięki wyzwoleniu w sobie sił do rozwoju osobowego.

Zwrócenie uwagi na te trzy czynniki, i podjęcie działań przez osoby władne chociażby w tych obszarach, w dużej mierze wpłynie na poziom satysfakcji z własnego życia osób, dla których codzienność to niejednokrotnie zmaganie się z własnymi niemożnościami, ułomnościami i ograniczeniami. Dlatego też chylę czoła przed tymi, którzy potrafią odnaleźć radość życia w sytuacjach, które dla przeciętnego pełnosprawnego są „nie do przyjęcia”, aż los zechce inaczej.

Pamiętać warto, że odczuwanie wysokiej jakości życia nie jest determinowane przez czynniki zewnętrzne. W znacznym bowiem stopniu wiążą się z własną inwencją, aktywnością i refleksyjnością. W tym momencie głęboko powinni zastanowić się ci, którzy mniemają, że stan posiadanych dóbr materialnych  może wpłynąć na ich poziom satysfakcji z życia, że będą wówczas szczęśliwsze, że wreszcie będą zadowolone.

Na całe szczęście tak nie jest, co pokazuje tylko, że szczęście jest w nas, dla każdego, wedle jego własnej możności, generowanej z jego wypielęgnowanego wnętrza. A jak ta pielęgnacja wygląda, to już sprawa indywidualna.

Reklamy