Tagi

, , , ,

 Proces wychowywania, jest bardzo wymagającym i angażującym obie strony zjawiskiem, jeśli tylko chcemy realizować go długofalowo w sposób odpowiedzialny i wartościowy.

Rozpoczyna się bardzo wcześnie, bo myślę, że już w okresie życia płodowego. To okres, kiedy w sposób świadomy możemy w istotny sposób wpływać zarówno na sferę rozwoju fizycznego, jak i emocjonalnego kształtującego się nowego człowieka. Z dniem przyjścia na świat ów mały człowiek z pełnym zaangażowaniem staje się istotą odbierającą i uczącą w sposób globalny, całościowy. Każda jego komórka potrzebuje troski, czułości i pochylenia sie nad jego potrzebami. Zaspokajanie potrzeb zarówno biologicznych i emocjonalnych buduje w nim poczucie bezpieczeństwa i z czasem pozwala „myśleć” pozytywnie, dobrze o ludziach których przyjdzie mu spotkać na swej drodze. Tutaj rola rodziców jest olbrzymia. To ich codzienny wpływ i decyzje kształtują charakter przyszłego pokolenia, i dają siłę na „start”. Kiedy maluch wzrasta w atmosferze miłości i szacunku, tym samym obdarza wszystko i wszystkich dookoła. Są też chwile buntu i złości, które mają prawo się pojawić w życiu każdego człowieka. Mają prawo zaistnieć, jednak mądrość rodziców polega na takim ukierunkowaniu ich przepływu, aby w efekcie „ubocznym” nie rodziły agresji i nie naruszały dobra innych osób. Emocje bowiem, są naturalnym elementem każdego człowieka, ważnym jest jednak, aby właściwie je wykorzystywać i nimi kierować. Młody „einstein” odkrywa granice terytorialne jak i emocjonalne. Poznaje co wolno, a co nie, dla dobra jego samego, jak i innych którzy są ważni w jego życiu. Wytyczone przez rodziców granice dają mu poczucie bezpieczeństwa, oraz stanowią informację iż rodzice są nim zainteresowani na każdym etapie jego życia.

Wiek przedszkolny i środowisko przedszkolaków, to czas pierwszych konfrontacji ważności tego co mówi się w domu, z tym, co niesie środowisko dzieci. W tym niejednokrotnie jakże odmiennym otoczeniu przychodzi dziecku znaleźć swoje miejsce. Presja grupy już teraz jest mocno odczuwalna i trzeba coś z tym zrobić. Z pomocą w podołaniu nowemu wyzwaniu staje nauczycielka. To ona kreuje i wdraża dobre zachowania, zauważa i nagradza jego silne strony i pozwala doświadczyć sukcesów. Jest kimś „obcym”, kto staje się niezwykle ważnym w życiu dziecka. Jego postawy i opinie zaczynają równać się tym, co powie mama i tata. Czas przedszkolny to okres kierowania zaangażowania dziecka w stronę zdobywania wiedzy, poznania, okres spontanicznej zabawy, i budowania relacji społecznych. Czas budowania pierwszych więzi pozarodzinnych, ale i przeżywania rozczarowań, bądź uczenia się przetrwania w grupie. Poznaje nowe „sposoby” na przekonanie pani, a jeśli zadziałają i na mamę, będzie świetnie.

Po kilku latach przychodzi czas na pierwsze rozstania, kiedy to trzeba przekroczyć próg szkoły. Nowe panie, nowe koleżanki i nowi koledzy, nowy budynek. Dziecko ma już pierwsze doświadczenia w tym względzie. Wie, że sobie poradzi. Na pewno w pani znajdzie sprzymierzeńca, ale co do rówieśników, to już inna sprawa. Pojawiają się przyjaźnie, i antypatie. Zdarza się, że nauka z czasem przestaje być tak wciągająca jak na początku. Z czasem dziecko poznaje smak porażki, która z niewiadomego dla niego powodu jest częstsza niż uczucie sukcesu i zwycięstwa. Dzieci jakoś inaczej się do niego odnoszą, i nie zawsze chcą z nim bawić. Bywają i takie, które wyśmiewaja, dokuczają. Dziecko z nadzieją wraca do domu, do osób dla których jest najważniejsze i najmądrzejsze na świecie. Ale i tu atmosfera gęstnienie w miarę, jak nauka staje się coraz większym mozołem. Dziecko wie, że musi iść do szkoły, i musi podejmować działania w których nie wypada korzystnie, które w jego rozumieniu są nie dla niego. Odnajduje swoje małe radości w zainteresowaniach, w gronie kolegów i koleżanek, które też nie bardzo pojmują, dlaczego szkoła straciła urok, i nauczyciel przestał być już tak miły.

Już bez spektakularnych serduszek i uśmiechniętych buziek udaje się dobrnąć do końca pierwszego etapu edukacji. A tu, nie dość że krew szybciej krąży, i hormony dają znać o sobie, to znów trzeba podejmować trud zmiany szkoły, ponownie odnaleźć w niej swoją niszę, „rozpracować” nauczyciela; to jeszcze musi podołać obronie wartości, które dotąd były ważne, kiedy to szara rzeczywistość próbuje pokazać dobitnie, że są nie na czasie i jakieś niepraktyczne. Zaczyna się okres konfrontowania i dokonywania wyborów pomiędzy tym co znane i uznawane za dobre, a tym, co lansuje środowisko. To czas, gdy postrzega rodziców oczami pragmatyczności, użyteczności a świat rówieśników i jego idee jakoś dziwnie przekonują.

 To właśnie czas, kiedy wielu młodych ludzi potyka się, i zatraca wartości w które dotąd wierzyli. Jeśli przez cały okres swojego życia nie zebrali na tyle mocnych argumentów, by zbudować mocny, ale i realny obraz samego siebie, będzie próbował wejść w jakieś ramy, by wreszcie być „kimś”, by zaistnieć, by czuć swoją siłę.

 Ten krótki obraz dziejów człowieka pokazuje istotne momenty jego życia i to wszystko co ma wpływ na jego postrzeganie świata. Każda istota pojawiająca się w jego życiu realnie bądź w postaci fikcji literackiej ma wpływ na rozwój samoświadomości i przystosowania do życia w każdym z jego aspektów. Tutaj rola dorosłych jest niezmiernie ważna, aby ów młody człowiek nie zatracił w swoim życiu pasji, wiary w to co na prawdę ważne, a co najważniejsze, po prostu siebie samego.

 Te wszystkie „pierwsze” doświadczenia kształtują w dorastającym człowieku stereotyp patrzenia na te „następne razy”. Rolą wychowującego jest sprawić, by sukces nie pozwolił zapomnieć o tym co ważne; a porażka nie zabiła wiary w to, że zawsze warto próbować, oraz że ma swoją „niszę” w której jest bohaterem.

Reklamy