Tagi

, , , , ,

                Mowa ludzka to najstarszy ze sposobów w jaki ludzie się porozumiewają. Jest też bardzo złożoną sprawnością, którą należy ćwiczyć. Dziecko przyswaja sobie język niezwykle szybko mimo trudności samego zadania i niewielkich jeszcze możliwości intelektualnych, a ponadto występuje tu regularność faz tego procesu niezależna od kultury, co stanowi dodatkowe dowody (pozalingwistyczne) tego, że mechanizm przyswajania języka jest wrodzony.[1] Aby dziecko nauczyło się mówić w sposób poprawny, potrzebuje do tego czasu, jak i wsparcia środowiska rodzinnego.

To w rodzinie za pomocą mowy – krzyku, potem pierwszych słów, zdań, następnie całych wypowiedzi, dziecko porozumiewa się z otoczeniem. [2]

Obserwując dzieci możemy zauważyć, że mają one swoje własne tempo i rytm przemian zachodzących w ich rozwoju. Są one uzależnione zarówno od samego organizmu, jak i warunków opiekuńczo – wychowawczych, zapewnianych przez rodzinę.

Kolejnymi czynnikami warunkującymi rozwój mowy są:

–        prawidłowo ukształtowany obwodowy narząd mowy,

–        prawidłowo ukształtowany ośrodkowy układ nerwowy,

–        prawidłowo funkcjonujący narząd słuchu,

–        prawidłowy rozwój umysłowy,

–        prawidłowe warunki środowiskowe i wychowawcze.[3]

Już w pierwszym roku życia dziecka możemy obserwować jak zaczyna ono stopniowo rozumieć wypowiedzi rozmówcy, a następnie świadomie i celowo na niego wpływać. Należy zauważyć, że urodzenie się dziecka powoduje wzmożoną aktywność słowną matki w stosunku do niego samego. Rzecz oczywista, że aktywność ta pobudza dziecko do reakcji, początkowo niejęzykowej, a z czasem językowej. W rezultacie między matką a dzieckiem dochodzi do swoistego ‚dialogu’, który stanowi kluczową przesłankę sprawczą opanowania przez dziecko mowy.[4]

Warto tu również zauważyć, że „dialog” ten bierze swój początek w etapie przygotowawczym (od 3 do 9 miesiąca życia płodowego). Polega on głównie na tym, że na niejęzykowe stymulacje płodu, czyli różne jego zachowanie się, matka reaguje poprzez określone działanie, bądź słownie. W czasie tym dopełniają się podstawowe dla kształtowania się mowy warunki:

–        wykształcają narządy mowne:

–        nadawcze: ośrodki i drogi nerwowe, krtań, płuca,

–        odbiorcze: słuch, wzrok, drogi oraz centralne ośrodki słuchowe i wzrokowe, obszary myślowe,

–        oraz rozpoczyna się ich funkcjonowanie (np. czteromiesięczny płód odczuwa rytm kolebania dzięki zmysłowi równowagi, a siedmiomiesięczny słuchowo odbiera bicie serca matki).

Przez pierwsze dwa, trzy tygodnie wokalizacja jest odruchową formą ekspresji całego organizmu, między 2 – 5 tygodniem życia reakcje są już bardziej wybiórcze, a reakcje głosowe bardziej bezpośrednio związane z sytuacją bodźcową.[5] (okres melodii od 0 do 1 r. ż.). W komunikacji z otoczeniem dziecko w tym czasie posługuje się:

a) krzykiem bądź płaczem, który,(…), przemienia się z symptomu w apel z chwilą uświadomienia sobie przez dziecko, że za jego pomocą może na otoczeniu coś wymóc;

b)okrzykami naturalnymi (= apele wyższego niż płacz stopnia);

c) głosami artykulacyjnymi, którym towarzyszą gesty wskazujące (…);

d) tworami onomatopeicznymi, które postacią dźwiękową (substancją) naśladuja oznaczane zjawisko.[6]

Dziecko już od około 7-8 miesiąca życia wyraźnie zaczyna reagować na mowę, czyli kojarzyć poznawane przedmioty z usłyszanymi dźwiękami. Ma także skłonność do powtarzania dźwięków wytworzonych przez siebie, bądź zasłyszanych.  Rozumienie mowy w tym czasie znacznie wyprzedza okres samodzielnego się nią posługiwania. Jest to też czas, gdy dziecko przejawia pełną gotowość do naśladowania zasłyszanej mowy, osiągając tę umiejętność po czasie głużenia i gaworzenia będących czasem ćwiczeń i improwizacji dźwięków mowy. Kończąc ten okres dziecko potrafi powtarzać określone słowa, a niektóre z nich używać w określonym znaczeniu. Wymawia wszystkie samogłoski  oraz wiele spółgłosek (p,b,d,t,k,g). Rozwój mowy w tym okresie postępuje równolegle z rozwojem fizycznym: fazie głużenia odpowiada umiejętność unoszenia głowy; gaworzeniu – umiejętność siadania; pierwszym wyrazom – pozycja pionowa, stawanie.[7]

            Choć dziecko nadal posługuje się krzykiem i gestem, to zaczynają się pojawiać gesty wskazujące, wyrażające prośby o przedmiot (okres wyrazu od 1 do 2 r. ż.). Głoski wymawiane są z coraz to większą precyzją. Ze spółgłosek wymawia (…) t,d,n,(…) ś, ź, ć, dź, k’, g’, ń, (…) k, g, x. Pozostałe spółgłoski zastępuje innymi, łatwiejszymi. Grupy spółgłoskowe upraszcza. Charakterystyczne jest wymawianie tylko pierwszej sylaby lub końcówki wyrazu.[8]  Próbuje naśladować zasłyszane dźwięki. Niezwykle ważne jest aby dać dziecku przykład poprawnej mowy w porozumiewaniu się z nim. W 14 m. ż. dziecko wymawia kilkanaście wyrazów, kojarząc je ściśle z konkretnym przedmiotem. Od około 18 m. ż. obserwujemy początek mowy spontanicznej.[9] Motorem do posługiwania się mową przez dziecko jest potrzeba, ale też wymogi stawiane przez otoczenie. Jeśli krzyk dziecka wystarczy aby osiągnąć cel, chociażby rozumiany jedynie przez najbliższych, wówczas chęć do uczenia się mowy maleje.            

            Następnym etapem w rozwoju mowy jest czas budowania prostych zdań z poznanych wcześniej wyrazów, i mają one w tym czasie wyłącznie charakter twierdzący (okres zdania od 2 do 3 r. ż.). Początkowo błędy gramatyczne oraz nieprawidłowa wymowa sprawiają, że niektóre wypowiedzi dziecka mogą być zrozumiane wyłącznie  w odniesieniu do konkretnej sytuacji.  W miarę upływu czasu zdania stają się bardziej poprawne pod względem gramatycznym, i najczęściej mają charakter oznajmujacy, rozkazujący, pytający lub wykrzyknikowy. Same  wypowiedzi budowane są  już z  coraz większą pewnością. (…) głoski nie zawsze są pełnowartościowe, a czasem – zwłaszcza w trudniejszych zestawieniach – bywają zastępowane innymi, łatwiejszymi głoskami, wskutek małej sprawności narządów artykulacyjnych. Dziecko już wie, jak dana głoska powinna brzmieć, ale jeszcze nie umie jej wypowiedzieć.[10]

            Podczas uczęszczania do przedszkola dziecko zdobywa umiejętność wymawiania pełnego zasobu głoskowego ojczystego języka (okres swoistej mowy dziecięcej od 3 do 7 r. ż.). Dziecko zaczyna odróżniać głoski s, z, c, dz od ich miękkich odpowiedników. Pod koniec 4 roku życia,(…), pojawia się głoska r, która była dotąd zastępowana przez j lub l. Około 4-5 roku pojawiają się głoski ś, ź, ć, dź, choć mogą jeszcze być wymawiane jak s, z, c, dz. Mowa dziecka jest jeszcze daleka od doskonałości.[11] W tym też czasie możemy zaobserwować w mowie dziecka takie zjawiska jak: elizje, asymilacje, metatezy, kontaminacje, co świadczy o tym, że mowa nie jest już jedynie  wynikiem naśladownictwa. Kończąc okres przedszkolny dziecko powinno poprawnie wymówić wszystkie dźwięki i swobodnie posługiwać się mową ustną. Między 5 a 6 rokiem życia dzieci nabywają umiejętność posługiwania się zdaniami złożonymi. Potrafią wymienić dni tygodnia czy też liczyć do trzydziestu. Potrafi opowiedzieć o problemie, jak i przekazać swoje pomysły. Malec uczy się także komunikować w klasie,co wymaga od niego nieco innego zestawu umiejętności (odpowiadania na pytania, trzymania się narzuconego tematu, nie przerywania itp.).[12]

Natomiast dziecko siedmioletnie nieco inaczej już zaczyna uczestniczyć w rozmowie, czy też używać języka. Prośby stają się wówczas już mniej bezpośrednie, stając się raczej grzecznymi aluzjami. Uczy się szanować punkt widzenia innych osób. Zaczyna posługiwać się trudniejszymi formami językowymi, jakimi są wyrazy o wielu znaczeniach. Uczęszczając do szkoły przyswaja sobie mowę potoczną. Potrafi również przewidywać kolejność wydarzeń w bajkach, jak i samemu opowiadać historyjki. Rozwój sprawności artykulacyjnej (…) przebiega przede wszystkim w płaszczyźnie automatyzacji zdobytych umiejętności, opanowywania wyrazów trudnych oraz lepszego operowania środkami ekspresji (akcent, intonacja, wysokość tonu, naśladowanie wymowy innych osób itp.).[13]

W tym okresie często spotyka się u dzieci zaburzenia w wymowie głosek, których najczęstszą przyczyną są niewyleczone wady wymowy bądź też błędy uwarunkowane środowiskowo. Błędy te mają duży wpływ na późniejszą naukę pisania i czytania, a także rozwój emocjonalny dziecka.

                        W każdym z kolejnych etapów zwiększa się zakres funkcji społecznej i poznawczej mowy. (…)W miarę rozwoju mowa zaczyna służyć do wyrażania coraz bardziej skomplikowanych potrzeb psychicznych, przeżyć wewnętrznych. Pozwala na wymianę doświadczeń, na poznawanie przeżyć i stanów innych ludzi, umożliwia więc zrozumienie innych osób, pozwala na kształtowanie się uczuć wyższych.[14]


[1]    I. Kurcz, Psycholingwistyka, PWN, Warszawa 1976, s.83

[2]    A. Balejko, Jak pokonać trudności w mówieniu czytaniu i pisaniu, Orthdruk, Białystok 2001,s. 15

[3]    B. Sawa,  Dzieci z zaburzeniami mowy, WSiP, Warszawa 1990,s. 7

[4]    L. Kaczmarek, Nasze dziecko uczy się mowy, W L, Lublin 1966,s. 37

[5]    B. Sawa, Dzieci z zaburzeniami mowy, WSiP, Warszawa 1990,s. 17

[6]    L. Kaczmarek, Nasze dziecko uczy się mowy, WL, Lublin 1966, s. 66

[7]    G. Demel, Minimum logopedyczne nauczyciela przedszkola, WSiP, Warszawa 1978, s. 11

[8]    G. Demelowa, Elementy logopedii, WSiP, Warszawa 1979, s. 22

[9]    B. Sawa,Dzieci z zaburzeniami mowy, WSiP, Warszawa 1990, s. 23

[10]  G. Demel, Minimum logopedyczne nauczyciela przedszkola, WSiP, Warszawa 1978, s. 11

[11]  G. Demelowa, Elementy logopedii, WSiP, Warszawa 1979, s. 23

[12]  L. Dyer, Mowa dziecka. Zrozum i rozwiń mowę dziecka, W K.E.Liber, Warszawa 2006, s. 103

[13]  B. Rocławski, Poradnik fonetyczny dla nauczycieli, WSiP, Warszawa 1981, s. 116

[14]  B. Sawa, Dzieci z zaburzeniami mowy, WSiP, Warszawa 1990, str. 24

Reklamy